Cycem, cysiem czy cycusiem? Czyli czym karmi matka.

Właśnie minął Tydzień Promocji Karmienia Piersią. Na wielu blogach parentingowych i portalach dla rodziców pojawiły się wpisy na mleczne tematy, a w nich… No właśnie! O karmieniu piersią, ale nie rzadko też cycem.

Jak to jest z tym mlecznym nazewnictwem? Cycki, cysie, cycusie, cycunie, cyce… Jakie jeszcze przychodzą Wam określenia odnoszące się do biustu kobiecego w okresie karmienia?

IMG_3514

Martyna: O ile cycusia i cycunia jestem w stanie jeszcze znieść, a do określenia „cycusianie”, które przeczytałam u Hafiji nawet się uśmiecham, to gdy słyszę cyce jako nazwę biustu kobiecego w okresie karmienia, jestem szczerze poirytowana. Dziewczyny, jak Wy sobie z tym radzicie? Czy dla Was określenie CYC jest ok? Ja osobiście mam piersi, nie cyce. Jeśli jesteście odważne to zróbcie sobie taki test – wpiszcie określenie cyce lub cycki w wyszukiwarkę. No… I co Wam wyskoczyło? Raczej nie zdjęcia niemowląt karmionych piersią. Czy określenie CYCE nie jest dla Was wulgarne? Kiedy właściwie w języku polskim zaczęto używać tego określenia odnoście maminych piersi? Jeśli znacie jakieś źródło, gdzie mogę się tego dowiedzieć to poproszę. Jestem żywo zainteresowana!

IMG_1442

Dla mnie zasłyszane na spacerze: „Daję mu cyca, a on nadal płacze…”  jakoś nie gra. Tym bardziej, gdy pada z ust delikatnej kobiety. Cyc pasuje mi do nazwy zespołu muzycznego, którego teksty nie są nadawane przez wszystkie stacje muzyczne.

Przyznam, że gdy zaczęłam karmić piersią (tak piersią, nie cycem, ani cycusiem!) musiałam odbyć kilka rozmów ze swoimi najbliższymi na temat mlecznego nazewnictwa. I nie mam na myśli męża – dla niego to, o czym piszę jest równie oczywiste, jak dla mnie. Musiałam porozmawiać ze swoimi rodzicami i poprosić, aby nie mówili: Płacze… Pewnie chce cyca. Mojej mamie nadal zdarza się używać tego określenia. Tak, jakby przez gardło trudniej jej przechodziło słowo pierś niż cyc. Przecież karmienie piersią jest piękne i intymne. Po co psuć ją określeniem, które nijak współgra z tą urokliwą czynnością?

***

Magda: Kiedy urodziła się Helenka i zaczęłam karmić, nagle świat zaczął pozwalać sobie nazywać inaczej to, co do tej pory było piersiami. I tak od bliskich i dalekich dowiedziałam się, że mam cysia i cyca. He he, prawy cyc a lewy cyś, albo odwrotnie, w każdym razie zawsze w liczbie pojedynczej. Drażniło mnie to okrutnie i komu się odważyłam, temu opowiedziałam co o tym myślę. Jeśli  chcesz możesz o sobie mówić, że masz cyca, cysia, cycuszka, czy co tam uważasz. Ja karmię piersią, cysia brak.

Co ciekawe, mojej Mamie trudno było przestawić się na mówienie o piersi zamiast o karmieniu cycem.  Okazuje się, że za czasów jej młodego macierzyństwa, nie wypadało używać publicznie słowa „pierś”, a „karmić cycem” (o zgrozo!) było określeniem naturalnym i na pewno bardziej kulturalnym..

***

Na koniec wklejamy obrazek, trochę z innej bajki, dla rozładowania napięcia. 😉

 

A Wy co sądzicie? Dajcie znać w komentarzach!

Pozdrawiamy,

Martyna & Magda

 

Reklamy

7 thoughts on “Cycem, cysiem czy cycusiem? Czyli czym karmi matka.

  1. Betty pisze:

    Wiecie ja nigdy sie nad tym problemem nie zastanawialam… Nie draznilo mnie nigdy nazewnictwo, ktore Was przyprawia o dreszcze. Moze to kwestia mniejszej wrażliwości albo absolutnego braku szacunku do siebie ;p to tak z przymrużeniem oka. Zawsze w odniesieniu do teorii karmienia jest to dla mnie karmienie piersia. Kiedy któraś z koleżanek rodzi dziecię żywo jestem zainteresowwna czy karmi PIERSIĄ. Natomiast w zakresie stosunkow ja-dziecko własne wygodniej mi stosować pytanie:chcesz cycy? Jakoś dla mnie jest to subtelniejsze niz pytanie chcesz pierś? Albo mleczka? Faktem jest, ze nigdy nie wpisywalam slowa ‚cyc’ w googla… No i cyc to nieeee… Zdecydowanie nie. Ale nic nie mam przeciw zdrobnieniom. Powiem Wam, ze to chyba właśnie od mej Rodzicielki przejęłam, bo wlasnie ona tak mowila, kiedy karmila moja siostrę (7lat mlodsza, wiec coś tam w pamięci kołatało). I jeszcze jedno dla mnie czule ze wzgledu na wspomnienia okreslenie: prawdziwny moniu 😉 czyli prawdziwy smoczek. Ot tyle w temacie. I musze konczyc bo Maly Ssak chce jeść 🙂 ps. Grafika genialna!!

    Polubienie

    • Magdalena pisze:

      Betty, dzięki za wypowiedź! To też trochę inaczej gdy sami mówimy do dziecka i wybieramy właśnie to słowo, w naszej komunikacji. Ja Helenkę pytam czy chce sie napić mleka, ale nie przeszkadza mi, że inne mamy pytając swoje dzieci używają słów typu „cycy” właśnie. Problem się zaczyna, gdy inne dorosłe osoby mówią do mnie o karmieniu cycem. Mi jest jakoś głupio, gdy ktoś pyta mnie, czy karmię cycem. Czuję, że to jakieś takie wścibskie i mało delikatne…

      Polubienie

      • Betty pisze:

        Hmmm tak sobie myślę ze chyba nikt do mnie nie powiedzial/zapytal czy karmie cycem? Raczej zwykle sie kończy czy karmisz? Albo karmicie się? Może jest w Was ten „generation gap” w zakresie nazewnictwa jakoś spotęgowany 🙂 niemniej jeśli cos sie komus nie podoba warto powiedzieć i liczyc na wyrozumiałość i chyba samym tez byc wyrozumialym. Dobra, dość mędrkowania.

        Polubienie

  2. mama Lusi pisze:

    Co do pytań… „Jest na cycu?” – takie np. usłyszałam od pani prowadzącej zajęcia dla maluchów, gdy Łucja miała jakieś pół roku. Była zima, sezon chorobowy… Ja zapytałam, czy warto, abyśmy uczestniczyły w zajęciach (gordonkach). Zapewne Pani nie miała złych zamiarów (zresztą jest bardzo sympatyczna). Chodziło jej o mniejszą podatność na infekcje przy karmieniu piersią. Jednak pytanie w stylu „Jest na cycu?” można zastąpić innymi wersjami: „Karmi Pani naturalnie?”, „Córeczka pije Pani mleko?”, „Karmi Pani butelką?” itd. Jest kilka możliwości, żeby dowiedzieć się czy dziecko jest karmione piersią. Nawet jeśli ktoś nie lubi z jakichś powodów używać słowa „pierś”. A jeśli ktoś chce mówić do swojego dziecka/swoich bliskich, że maluch ssie cyca/cycy/cysia/cycusia/cycunia to proszę bardzo! Mnie nic do tego! 😉

    Polubienie

  3. MamaKarolina pisze:

    Przyznam ze mnie osobiscie to jakos nie razi. Gdy karmilam piersią zdszylo mi sie powiedziec ze mala chce cycka albo cyca. Jakos w mpim odczuciu nie jest to wulgarne. Nie zastanawialam sje nad tym tez szczerze mówiąc. W sumie chyba żadne określenie mi nie przeszkadza. Moze poza przesadnymi zdrobnieniami bo takiego dziubdziania nie lubię

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s