Skandynawskie zauroczenie. Leśne przygody Elsy Beskow

Był rok 1987. Moja Mama wypatrzyła w księgarni w Białymstoku wyjątkową książkę. Na jagody, bo taki był jej tytuł, była książką niezwykłą z dwóch względów. Po pierwsze urzekała starannością i jakością wydania (co w tamtych czasach podobno nie zdarzało się tak często), po drugie była to ukochana opowieść z dzieciństwa mojej Mamy. Jako mała dziewczynka  siadała z nią na kaflowym piecu i opatulona kołderką przeglądała strona po stronie. Dziś mówi, że bardzo długo wierzyła, że leśne skrzaty i Jagodowy król naprawdę istnieją. Czytając książkę, wyobrażała sobie że wraz z Jankiem z Na jagody biega z leśnymi stworzeniami między jagodnikami. Podobno jeszcze w siódmej klasie spacerując po lesie wypatrywała jagodowych ludzi…

 

Książka kupiona trzydzieści lat temu, wciąż jest w naszym domu. Nie zniszczyło jej nasze dzieciństwo- pamiętam, że zawsze leżała na „dorosłej” półce, mogłyśmy ją z siostrami przeglądać, ale z najwyższą ostrożnością no i raczej pod nadzorem rodziców.DSC_9208-001

Nie dziwię się, że skradła serce mojej Mamy. Dzisiaj kradnie też moje, a to za sprawą niezwykłych ilustracji Elsy Beskow. Szwedzka pisarka i ilustratorka jest jedną z  pierwszych artystek tworzących książki obrazkowe dla dzieci. To jej opowieść o małym chłopcu, który przemieniony w krasnoludka spotyka jagodowe postaci i przeżywa z nimi mnóstwo przygód stała się najpierw wielkim literackim odkryciem w Szwecji a potem również międzynarodowym hitem. W Polsce książka została wydana w 1903 roku. Co ciekawe zawierała tylko oryginalne ilustracje, tekst należał już nie do Beskow, a do Marii Konopnickiej. Co gorsza, o  szwedzkiej pisarce nie wspomniano słowem. Dzisiaj nazwalibyśmy taką sytuację plagiatem, jednak opinie znawców tematu są różne- mówi się o zupełnie innych zasadach panujących na rynku wydawniczym w tamtych czasach. Książka zakupiona przez moja Mamę w roku 1987, jest już autorstwa Elsy Beskow (tekst i ilustracje), a dodatkowa informacja wyjaśnia, że tekst polski jest autorstwa Marii Konopnickiej.

DSC_9210DSC_9215DSC_9217DSC_9218DSC_9220

Ciekawą notkę o Elsie Beskow  przeczytać możemy na stronie szwedzkiej ambasady . O artystce pisze Brigitta Fransson:

Elsa Beskow kształciła się na malarkę w Akademii Sztuk Pięknych, ale po wyjściu za mąż zarzuciła malarstwo oddając się tworzeniu książek dla dzieci. Beskow miała czwórkę dzieci, samych chłopców, pozujących do ilustracji swej matki, która, zajmując się jednocześnie gospodarstwem, dziećmi i mężem, zdążyła stworzyć ponad 30 książek obrazkowych, wiele zbiorów bajek i podręczników. Nigdy nie miała własnej pracowni, lecz zwykła siadać na rogu stołu w jadalni i malowała, wyposażona w małe pudełeczko akwareli i pędzelek, otoczona gromadką bawiących się dzieci. Był to pewnie dość typowy obraz sytuacji kobiet w tamtych czasach.

i dalej:

(…) Autorka solidaryzuje się z dziećmi, nie idealizując ich jednak ani nie upiększając, lecz szkicując ich takimi, jak rzeczywiście wyglądały – i nic dziwnego: rysowała przecież swych własnych synów. Musieli pozować także, gdy Beskow rysowała dziewczynki, choć niespecjalnie im się to podobało.

Na jagody z ilustracjami Beskow to pozycja dostępna już jedynie w antykwariatach i prywatnych biblioteczkach. Dzięki wydawnictwu Zakamarki możemy cieszyć się inną książką autorki- opowieścią w której córka Elfów, znajduje w lesie owoc pomarańczy. Słoneczne jajo to przede wszystkim ilustracje- zetknięcie realistycznie przedstawionej leśnej przyrody, ze wszystkimi jej pięknymi szczegółami-  mchem, igiełkami świerku, drobnymi listkami i kwiatami z postaciami baśniowymi. Sam tekst jest dosyć prosty, czasami mam wrażenie, ze brak mu lekkości, ale może to problem tłumaczenia. DSC_9523

Historia zaczyna się w momencie kiedy córka Elfów znajduje pomarańczę. Chce się nią opiekować, ponieważ myśli, że jest to jajo zniesione i zgubione przez słońce. Pokazuje swoje znalezisko przyjaciołom. Zięba wyjaśnia dziewczynie, że to owoc, z którego można pić pyszny sok. Niestety pomarańczę porywa jednak sroka. Zapłakaną dziewczynkę pociesza zięba- obiecuje zabrać ją ze sobą do ciepłych krajów, gdzie jest mnóstwo cytrusów. Tak też się dzieje!

DSC_9527DSC_9529DSC_9530DSC_9531DSC_9533

Z ostatniej strony dowiadujemy się, jak to się wszystko zaczęło:

I pomyśleć, że cała ta historia zaczęła się od tego, że chłopiec o imieniu Lasse, który latem wybrał się na poziomki, zgubił swoją wielką pomarańczę.

DSC_9534

A ja niecierpliwie odliczam dni do przyjścia naszej przesyłki z Londynu- czekamy na kolejną książkę Beskow- Children of the forest. Zapowiada się cudnie!

SONY DSC

zdjęcie z sarahclover.wordpress.com

Pozdrawiam!

Magda

Jeśli spodobał ci się ten wpis, proszę, podziel się nim ze znajomymi, korzystając z poniższych przycisków i polub naszą stronę na facebooku, żeby być na bieżąco (klik).

Reklamy

5 thoughts on “Skandynawskie zauroczenie. Leśne przygody Elsy Beskow

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s