Gładkie, szorstkie i kudłate. Jak rozwijać zmysł dotyku.

Czy warto stymulować zmysł dotyku u małego dziecka? Jeśli przez to pojecie rozumiemy organizowanie aktywności i przestrzeni dziecka w ten sposób, by miało możliwość kontaktu z różnorodnymi bodźcami dotykowymi, eksperymentowało, poznawało i przyzwyczajało się do różnych wrażeń dotykowych, to warto. Warto zadbać o to, by dziecko miało dostęp do różnego typu powierzchni, struktur- jest to ważne dla jego rozwoju, ale także może pomóc nam w szybszym wychwyceniu ewentualnych zaburzeń, np. w zakresie integracji sensorycznej. Przy takiej stymulacji trzeba pamiętać jednak, że każdy mały człowiek ma swoje preferencje, właściwą sobie wrażliwość na bodźce.  Jeśli maluch wyraża sprzeciw (niepokój, płacz, ucieczka), to  nie zmuszamy go w imię poznawania i doświadczania nowych wrażeń. Nie przyspieszamy – czekamy, aż dziecko będzie gotowe- możemy stosować metodę małych kroków: po troszku, na krótko, do pierwszych oznak niezadowolenia.

Przyznam, że bardzo lubię podglądać  reakcje Heli, gdy napotyka nowy bodziec dotykowy, inną fakturę, nieznany kształt- te emocje malujące się na twarzy, to zaciekawienie, skupienie, zdziwienie, czasem chwilowe obrzydzenie i za chwilę mina „to jest interesujące!” ❤

Jakie typy aktywności sprawdzają się u nas najlepiej? Poniżej lista tych, które pojawiają się u nas najczęściej:

  1. Masaż. Z masażu Shantala zrezygnowałam po tym jak Hela nauczyła się pełzać. Nie było siły by ją przytrzymać przy sobie nawet na te 3 minutki. Wciąż jednak korzystam z niektórych jego elementów np. z masażu czoła, za którym Helena przepada. Hela lubi też delikatne masowanie pleców- „rysowanie” wzorków.              DSC_5121
  2. Kolce i aksamit. Piłkami z kolcami i owalem sensorycznym masujemy plecki, dłonie, stopy, bardzo delikatnie głowę i twarz. Helenka bardzo lubi kolczastą piłkę- chętnie ją dotyka i się nią bawi. Co i innego aksamitnie mięciutka kauczukowa piłka od Rubbabu. Hela po pierwszym dotknięciu nie chciała mieć z piką nic do czynienia. Powoli się jednak przełamuje i coraz częściej po nią sięga. DSC_8566
  3. Mąka, ryż, makaron. Czasem pozwalam Helence na zrobienie w domu jeszcze większego bałaganu niż ten, który panuje u nas zazwyczaj 🙂 W ruch idą różne kuchenne przedmioty, otwieramy po kolei opakowania ryżu, makaronu, mąki itd. Na szczęście Hela nie jest zainteresowana wkładaniem naszych pomocy sensorycznych do buzi, więc możemy trochę poszaleć 🙂DSC_8310DSC_8307DSC_8316
  4. Książeczki sensoryczne-dotykowe. Włochate uszy pieska, drapiące osty, czy karbowana srebrna część w traktorze- od kilku tygodni książeczki z ciekawymi elementami dotykowymi są u nas na topie 🙂 Helena chętnie z nich korzysta. Więcej o książkach do przeczytania w tym poście.DSC_8086DSC_8108DSC_8288
  5. Szczotki, szczoty i szczoteczki. Można uczesać włosy na głowie, ale można też plecki, dłonie, czy stopy, eksperymentując z różnymi stopniami nacisku.DSC_8556
  6. Jedzenie. Różnorodność posiłków oraz jedzenie rączkami (a czasem, jak na zdjęciu, łyżką 😀 ) dostarcza wielu doświadczeń związanych ze zmysłem dotyku- tu miękki ziemniaczek, tam kruchy, soczysty i zimny arbuz a tu znowu śliski gruboskórny ogórek kiszony albo rozchlapująca się wszędzie dookoła kasza 😀 Mniam mniam!DSC_6796
  7. Spacery i place zabaw. Piasek, trawa, kora drzew, duże i małe kamienie, metalowa zjeżdżalnia- wyjścia na dwór zawsze dostarczają mnóstwo wrażeń, również tych dotykowych. A jak ma się szczęście to można zawędrować do sensorycznego ogrodu! Polecamy! ❤WP_20170614_15_03_58_Pro

Macie jakieś ulubione sposoby rozwijania zmysłu dotyku u Waszych maluszków? Dajcie znać w komentarzach!

Pozdrawiam!

Magda

Reklamy

7 thoughts on “Gładkie, szorstkie i kudłate. Jak rozwijać zmysł dotyku.

  1. Martyna pisze:

    Piana w kąpieli! Nie używaliśmy żadnych pieniących się płynów przez pierwszy rok kąpieli. Przy przenosinach do „dorosłej” wanny postanowiliśmy przygotować atrakcję w postaci piany. Strzał w 10! Lusia śmiała się wniebogłosy 😊 rozchlapując wodę z pianą i dotykając jej. Rzeczywiście widok nowego doznania malującego się na twarzy bezcenny! 😊

    Polubienie

  2. Marta pisze:

    :Też lubiłam patrzeć, jak moje dzieci ze skupieniem badają nowe struktury 🙂 Do tej pory lubią się bawić ryżem czy kaszą, piaskiem (to chyba każde dziecko), jedzeniem.
    A masażu Shantala ci bardzo zazdroszczę, bo bardzo chciałam się nauczyć, ale zawsze coś. Niedawno dowiedziałam się, że kuzynki córka, 5-latka zaczęła mieć problemy z zasypianiem i poprosili o pomoc instruktorkę takiego masażu. Podobno to masaże dla każdego, od tamtej pory masują się całą 5-osobową rodziną 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s