Krótka historia naszego pierwszego wyjścia do kina.

Mamo, należy Ci się chwila tylko dla siebie pisała jakiś czas temu Martyna. I choć zgadzam się z tym w stu procentach, to w naszym / moim przypadku ta „chwila” póki co zwykle  ogranicza się do samotnego wieczornego prysznica.   Na pewno przyjdzie moment na bezdzieciowe wychodzenie- na spotkania, zakupy, fitnessy. To jednak nie dzisiaj i zapewne jeszcze nie jutro. Nie jest mi z tym jakoś źle, ale zauważam zmęczenie fizyczne i psychiczne. Z tym pierwszym dużo się nie da zrobić,  zostaje chyba tylko czekać na te mityczne całe przespane nocki, które podobno kiedyś nadchodzą. Ze zmęczeniem psychicznym da się trochę powalczyć. Wychodzę z Heleną do kawiarni, zmieniamy otoczenie, poznaję inne mamy. Czas inaczej płynie a Hela przy innych dzieciach (i w nowych przestrzeniach) czuje się jak ryba w wodzie. Ostatnio niespodziewanie poszłyśmy na nasz pierwszy seans do kina. Było to wyjście zupełnie spontaniczne i zdecydowanie jeszcze do powtórzenia!

Cała historia zaczyna się od tematu przeprowadzki. Choć ta czeka nas dopiero po wakacjach, już teraz staram się przyjrzeć krytycznie zawartości naszych szaf, by do kolejnego mieszkania zabrać tylko to, co naprawdę jest nam potrzebne. W środę udało mi się rozstać z kilkunastoma zeszytami z ćwiczeniami do angielskiego. Wiedziałam, że już mi się nie przydadzą, więc postanowiłam się ich pozbyć w mój ulubiony sposób, czyli spieniężyć $$$ na internetowym lokalnym pchlim targu. Ku mojej radości znalazła się szybko chętna, a że nie lubię umawiać się w mieszkaniu, umówiłyśmy się pod kinem, które stoi niedaleko. Dziewczyna, która odebrała ode mnie zeszyty, śpieszyła się na specjalny seans dla rodziców z małymi dziećmi…

Stałam pod kinem z Helenką, obie byłyśmy marudne i niewyspane. W garści trzymałam kilkanaście złotych za zeszyty, dokładnie tyle ile kosztował bilet na seans. Nie chcę powiedzieć, że bez zeszytów nie byłoby mnie stać na kino, ale w tamtym momencie  pomyślałam, że to znak! Wszechświat mi mówi, że już czas na pierwsze wyjście do kina. 🙂

Całe szczęście, że się zdecydowałam 🙂 Tak psychicznie nie zrelaksowałam się już dawno! Od kilku miesięcy nie obejrzałam żadnego filmu, a ostatni raz w kinie byłam ponad rok temu. Słyszałam też różne opinie o takich seansach dla rodziców z maluszkami- że dzieci są głośno, że to nie to samo co PRAWDZIWE wyjście do kina itd. Pewnie, że to nie to samo, co wieczorne samotne wyjście na jakiś dobry film / randka w kinie / wspólny seans z paczką znajomych. Nie oczekiwałam, że będzie jak dawniej, że dam radę obejrzeć w spokoju cały film, że będę zajadać popcorn wygodnie rozsiadając się na fotelu. Nie było jak dawniej i pewnie nikt kto nie przerabia właśnie tematu pieluszek, nie poczuł by się komfortowo w sali nr 5 na seansie „Piękna i Bestia”. Dla mnie, stęsknionej za dużym ekranem był to naprawdę miło spędzony czas. Myślę, że trafiłyśmy do kina w dobrym momencie- Hela jeszcze nie biega, więc nie musiałam za nią ganiać. Nie sprawdziły się moje obawy, że będzie patrzyła cały czas na ekran- szybko zaczęła się bawić na schodkach swoimi zabawkami, nie zwracając uwagi na film. Mniej więcej dwadzieścia minut przed końcem zasnęła podczas karmienia, pozwalając mi na skupić się już tylko na oglądaniu…

Ja już tak mam, że najczęściej daję się „kupić” filmowym historiom. I tak było i tym razem. 🙂 Nie zamierzam recenzować filmu, z resztą mam poczucie, że wiele szczegółów umknęło mojej uwadze 😉 Na koniec tylko napiszę, że bardzo podobała mi się organizacja seansu. Uważam, że w sali było wystarczająco jasno i ciemno zrazem,  a bardzo miła obsługa natychmiast reagowała na prośby o pogłośnienie lub ściszenie dźwięku. Przewijak i maty do zabawy to kolejny duże udogodnienie dla rodziców.

Już nie mogę doczekać się kolejnego seansu, jeśli nie będą grali żadnych smutków (ech to moje kupowanie emocji) to na pewno się wybierzemy!

A Wy, co ciekawego ostatnio oglądaliście?

Pozdrawiam! Magda

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s