Wiosenne wyzwanie #1

Czas na wiosnę, czas na zmianę!

Dni, tygodnie lecą jak szalone. Ten okruszek, co się niedawno urodził, zadziwia mnie właśnie nieustępliwymi próbami wspinania się na meble… O tak! Samodzielne przemieszczanie się w poziomie było przez chwilę prawdziwa frajdą. Ale okazało się, że jeszcze fajniej jest podciągnąć się do góry chwytając blatu od stołu i zrzucić wszzzzystko! :).

Helena ma swoje wyzwania, ale nie o tym chcę napisać. Dni i tygodnie lecą jak szalone, a mi co chwila przypomina się, że jeszcze to, jeszcze tamto miałam kiedyś (zaraz) zrobić i że czas zrealizować plan, tylko nie w tym momencie. No właśnie… W mojej głowie jest chyba takie pudełko z napisem „Ważne! Koniecznie zrobić, ale nie teraz”.  Czuję, że pudełko od nadmiaru wrzuconych tam spraw i mniejszych i większych planów przestaje się domykać, a nigdy nie ma tej właściwej chwili, by zabrać się za realizację.

Czas zatem na wyzwanie. Czuć wiosnę, a to zachęca do zmian i dodaje siły do podjęcia wysiłku. By nie było za trudno i nie skończyło się spektakularną porażką, ograniczam się do trzech wiosennych zadań. Drugie i trzecie wyzwanie dotyczy wiosennych porządków, o nich napiszę już niedługo.

Dzisiaj zadanie nr 1, czyli odżywianie.

Nie, nie zamierzam przejść na mega dietę, wyrzucić cukier z domu lub zacząć żywić się samą jaglanką (choć może by się przydało 🙂 . Moim celem jest zadbanie o to, by w naszych posiłkach znalazło się więcej zielonego- takiego świeżego i niepryskanego. Wyzwanie nr 1 to parapetowa hodowla sałaty, szczypioru i rzeżuchy.

Może ktoś wypuści z siebie „pfffffiiii” czytając, to co zaplanowałam, bo banalne i że żadne to wyzwanie. Oczywiście sama procedura to „łatwizna”, ale zgromadzenie wszystkich potrzebnych składników i realizacja kosztuje trochę czasu i wysiłku- przynajmniej w moim przypadku. 🙂

Drugie życie sałaty.

dsc_5995

Jakie było moje zdziwienie kiedy dowiedziałam się, że w tak prosty sposób można wyhodować sałatę! Po odkrojeniu liści od końcówki, wystarczy zanurzyć ją  w wodzie przez 2 dni  a potem włożyć do ziemi i podlewać regularnie. Działa!! W ten sposób uzyskujemy świeże zdrowe listki. By mieć michę sałaty musimy posadzić kilka sztuk. Ja mam już cztery, dwie kolejne moczą się już w wodzie 🙂

Dlaczego warto? Sałata to bogate źródło błonnika, ma działanie odkwaszające i regulujące prawidłowy poziom pH w organizmie. Warzywo jest bogate w witaminy i składniki mineralne. Sałata zawiera:

  • witaminę E oraz antyoksydanty i karotenoidy
  • chlorofil, który działa bakteriobójczo
  • mangan
  • magnez i potas
  • Kwas foliowy, witaminy z grupy B, żelazo i wapń

 Szczypior na laktację

dsc_5977

Wystarczy włożyć cebulę do doniczki z ziemią i już niedługo będziemy  mogli cieszyć się smacznym i zdrowym szczypiorkiem. Hodowla cebulowego szczypioru jeszcze przede mną, na razie mam małe sukcesy w uzyskaniu czosnkowego- ząbek czosnku włożony do ziemi, też wypuści zielony szczypiorek. Jeszcze nie próbowałam smaku, ale słyszałam, że bardzo dobry 🙂 .

Podobno szczypiorek zaleca się się kobietom karmiącym piersią w celu zwiększenia laktacji! Olejki eteryczne przyśpieszają trawienie. Szczypior zawiera wiele cennych składników:

  • żelazo, miedź, mangan, wapń, siarkę, sód, potas, fosfor, cynk
  • witaminę A, C, K.
  • B2, kwas foliowy,  oraz ważną dla wzroku luteinę.

Rzeżucha nie tylko na Wielkanoc.

dsc_6017

Tutaj znowu prosty przepis- nasionka sadzi się np. na zwilżonej wacie na płaskim talerzyku. By rozprowadzić je równomiernie warto wsypać najpierw nasiona do naczynka z wodą, po chwili wokół każdego z nich wytworzy się coś, co przypomina galaretę. Dopiero tak przygotowane nasionka przekładamy łyżeczką na watę. Dzięki temu prostemu zabiegowi nie będą się sklejać i uzyskamy lepsze plony :).  Roślina lubi słoneczne miejsca i codzienne podlewanie (najlepiej zraszaczem).

Rzeżucha wzmacnia apetyt, obniża poziom cukru we krwi, usprawnia procesy przemiany materii, pomaga przezwyciężyć zmęczenie. To prawdziwa bomba witaminowa. Rzeżucha zawiera:

  • witaminę C, K,  witaminy z grupy B
  • beta-karoten, kwasu foliowy, siarkę, potas, magnez, wapń, żelazo, chrom, jod
  • luteinę i zeaksantynę

dsc_5966dsc_6001

Macie jakieś wiosenne wyzwania?

Pozdrawiam!

Magda

Reklamy

7 thoughts on “Wiosenne wyzwanie #1

  1. Natalia pisze:

    A jak długo rośnie taka sałata i jak często podlewasz? To jest fantastyczny pomysł na wprowadzenie zieleniny do diety! Ja mam zawsze problem z sałatą, bo ta kupna szybko więdnie, a ja nie mam aż takiego apetytu, żeby od razu zjeść całą 🙂

    Lubię to

    • Magdalena pisze:

      By spróbować pierwsze chrupiące listki czekałam prawie trzy tygodnie. Może było by szybciej gdybym zainwestowała w domową mini szklarnię- są chyba takie do kupienia w Ikea. Mam nadzieję, że wraz z większą intensywnością promieni słonecznych, moja uprawa sałaty nabierze tempa 🙂 Podlewam gdy widzę, że zaczyna robić się sucho.

      Lubię to

  2. Judyta pisze:

    u nas rośnie już na parapecie szczypior bazylia kolendra i sałata zaczyna kiełkować. kurczę nie wiedziałam że sałata tak super puszcza korzenie. muszę wypróbować 🙂 ja w tym roku w wiosennych wyzwaniach mam zrobienie ogrodu na balkonie w bloku. planuje oregano rozmaryn tymianek bazylię miętę melasę kolendrę. super trzymają się poziomki a w tym roku pierwszy raz chce spróbować pomidory uprawiać i maliny.

    Lubię to

    • Magdalena pisze:

      Jej! To „na bogato”! Też myślałam o balkonowym ogródku, może uda się z ziołami, a w następnym roku, jak Mała trochę podrośnie i będę miała więcej czasu na takie piękne szaleństwa poszaleję z warzywkami! 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s