Twoje dziecko budzi się na karmienie w nocy? Nie obraź się, ale sama je do tego przyzwyczaiłaś…

Po urodzeniu maluszek w nocy potrzebuje przede wszystkim SNU.  Nie potrzebuje natomiast dodatkowych porcji mleka,  czułości od mamy czy zbędnego noszenia. Pozwól spokojnie spać swojemu dziecku w jego łóżeczku- nie wyjmuj nadgorliwie dokarmiając pociechę, nie wybudzaj by przytulić. Nie bierz na ręce i nie kołysz bez potrzeby. Maluszek w nocy potrzebuje przede wszystkim SNU, nie obraź się, ale swoją nadgorliwością i miękkim charakterem przyzwyczajasz go do częstych nocnych pobudek, karmienia bez końca i (o zgrozo!) wspólnego spania!

Czy właśnie to miała na  myśli moja koleżanka, która mi powiedziała, że przyzwyczaiłam swoje dziecko do nocnych pobudek i karmienia w nocy… Długo się nad tym zastanawiałam. No bo jak można samemu przyzwyczaić dziecko, by budziło się w nocy na karmienie?

Widzę dwie możliwości:

1) konsekwentnie wybudzać maluszka, wyjmować z łóżeczka i bez potrzeby podtykać mu pierś / butelkę

2) reagować na płacz i wołanie maleństwa w nocy, dając mu to, co zaspokoi jego potrzebę- bliskość, mleko  czy kołysanie

Chyba zagadka zostanie nie rozwiązana… Wątpię, by podejrzewała mnie o to, że po porodzie miałam tyle siły (i zupełny brak rozumu) by koczować nad łóżeczkiem i co chwila wybudzać swoje dziecko z zamiarem zmiany pieluszki, podkarmienia i obowiązkowego kołysania. „Nie obraź się”, które padło z jej ust, nie pasuje natomiast do drugiej możliwości, bo sugeruje wytknięcie błędu, czegoś co robię nie tak jak trzeba. Wydaje się,  że przyzwyczajenie swojego malutkiego dziecko do tego, że niezależnie od pory, warunków może na ciebie liczyć, jesteś przy nim- to raczej powód do dumy. Cieszę się, że się udało, że pomimo, że nie zawsze było łatwo, pokazałam córce, że jej potrzeby i trudności są dla mnie bardzo ważne.

Nie mam pretensji do koleżanki –  to mama cudownego maluszka, który pięknie przesypia noce i po prostu nie wie, jak to wygląda gdy jest inaczej. Rozmowa skłoniła mnie do refleksji… Jak łatwo można ocenić innych. Mnie też się to zdarza! Ostatnio natknęłam się na zdanie jednej  mamy, która cieszyła się że okres niemowlęcy mają za sobą, bo był to naprawdę bardzo trudny czas w ich życiu. Od razu pomyślałam, że nie umie go docenić, że pewnie coś robiła nie tak- przecież pomimo trudności, nam jest tak fajnie! No właśnie… nam.  Nie mam pretensji do mojej koleżanki, bo uświadomiłam sobie, jak łatwo mi jest powiedzieć, pomyśleć, ocenić i że mam nad czym pracować w tym temacie.

Pozdrawiam!

Magda

Reklamy

8 thoughts on “Twoje dziecko budzi się na karmienie w nocy? Nie obraź się, ale sama je do tego przyzwyczaiłaś…

  1. Iwa pisze:

    Mój synek chodził spać o 22 a budził się o 11 a nawet bywało że o 12 nawet do głowy mi nie przychodziło aby go nakarmiać przez sen jedynie szkoda mi go było że pieluszki nie miał zmienianej przez 12 godzin no ale cóż szkoda było mi go budzić na zmianę pampersa więc z mężem doszliśmy do wniosku że jak mu nie przeszkadza to niech śpi i przewijaliśmy go dopiero jak wstał 😊

    Polubienie

  2. Magdalena pisze:

    Jej! Zazdroszczę! Moja Helenka chodzi spać około północy, wstaje ok 9-10, ale w ciągu nocy mamy średnio 4 pobudki. Jak była mniejsza potrafiła mieć takich pobudek ponad 6… Dzieci są różne;)

    Polubienie

  3. Magdalena Moszyńska pisze:

    Już miałam coś napisać… Już myślałam, że ten początek to serio 😉 Która matka specjalnie budzi dziecko, żeby je nakarmić? No chyba, że noworodka, gdy ma wyjątkowo twardy sen? Żadna! Ja do 11 miesiąca życia córki wstawałam CO GODZINĘ , gdy tego potrzebowała. Karmiłam i tuliłam. I byłam obok, i spałyśmy razem. Tego potrzebowała, to dostała. I żyjemy, całkiem dobrze zresztą 😉

    Polubienie

  4. MamaKarolina pisze:

    Faktycznie tragiczna sporawa: jak można przyzwyczaić dziecko do miłości i do tego że może na nas liczyć, że jesteśmy obok 😛
    A tak na serio, zauważyłam, że matki bardzo często oceniają inne matki i to jest coś czego ni cholery nie umiem zrozumieć. Uważam, że każda matka wychowuje dzieci jak chce, według własnych metod i własnego zdania i nic nikomu do tego. Więc czemu do mnie każdy się czepia? Każde dziecko jest inne, i jak mi to kiedyś ładnie powiedziała pewna osoba: każda mama jest najlepszym specjalistą od swojego dziecka. Więc po co wszyscy w okół się mądrzą? Skoro ja szanuje ich metody wychowawcze, czy ich decyzje, to wymaganie tego samego wobec mnie to tak wiele?

    Polubienie

    • Magdalena pisze:

      Nie do końca się zgodzę, że każda mama jest najlepszym specjalistą od swojego dziecka. Dla mnie konstruktywne i taktowne „wtrącanie” jest ok- ktoś może pomóc mi uniknąć błędu. Gdybym np. nie miała odpowiedniej wiedzy i źle nosiła swoje dziecię, np. w tzw. wisiadle, przodem do świata, to chciałabym, by ktoś kto się na tym zna poszedł i powiedział dlaczego takie noszenie jest niekorzystne dla dziecka. Przyjęcie takiej uwagi nie jest łatwe, ale skorzystałabym na tym ja, nie mówiąc o dziecku. Są rzeczy na których się nie znam, wtedy fajnie jest uzyskać WSPARCIE. Fajnie jak mamy potrafią się wspierać, gorzej jak kończy na ocenie, która nic prócz gorzkich emocji nie wnosi do życia.

      Polubienie

  5. naszebabelkowo pisze:

    Właśnie dlatego ja staram się nikogo nie oceniać i nie wydawać zbyt pochopnych „wyroków” na inne mamy. Każde dziecko jest inne, każde ma swoje indywidualne tempo rozwoju, przyzwyczajenia i temperament. Drażnią mnie mamy, które na przykład potrafią wyrokować „masz tylko jedno dziecko, więc co Ty możesz wiedzieć o braku czasu czy zmęczeniu?” A przecież można mieć jedno dziecko, które wcale nie śpi w nocy, ciągle płacze i wymaga nieustannej uwagi – a można mieć też trójkę, która z powodzeniem zajmuje się sobą, ładnie samodzielnie bawi i pozwala mamie zrobić wszystko to, co w danym momencie zrobić musi. Nie ma sensu wkładać wszystkich dzieci do jednego worka 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s