#Przydatne gadżety czy niepotrzebne bzdety? Subiektywny przegląd 1

Mówią, że od przybytku głowa nie boli. Czy jednak rzeczywiście wszystkie gadżety stworzone dla maluszka i świeżo upieczonej mamy są przydatne? A może to niepotrzebny wydatek?  Zapraszamy do naszego subiektywnego przeglądu gadżetów, gdzie opowiemy jak to u nas było :).

  • Otulacz antykolkowypopielaty-zmierzch-600-300x300

g3468

  • Poduszka do karmienia

e1cea0634f91a136cde1666a04bepoduszka

  • Laktator

i-canpol-laktator-elektryczny-12-201laktator

  • Szumiący miś

674-g031aszumis

  • Poradniki dla świeżo upieczonych rodziców

pol_pl_najszczesliwsze-niemowle-w-okolicy-41_1

poradniki.png

  • Kosz Mojżesza

231558689

kosz1.png

 

 

A już niedługo druga część naszego przeglądu. 😀

Jesteśmy ciekawe jakie gadżety związane z opieką nad maleństwem Wy zabralibyście na bezludną wyspę:) Dajcie znać w komentarzach!

Pozdrawiamy! ❤

 

Reklamy

4 thoughts on “#Przydatne gadżety czy niepotrzebne bzdety? Subiektywny przegląd 1

  1. Ewa pisze:

    1. Otulacz – u nas by się nie sprawdził! Wizja uwięzionych rąk doprowadzała naszą kilkudniową Gosię do ataków paniki, histerii i w ogóle wszystkiego naraz. I w sumie tak zostało, nawet w zimnym, nie ogrzewanym pomieszczeniu w zimie miała odkryte ręce i odkrywała je po każdej próbie przykrycia.
    2.Poduszka do karmienia – dla mnie była nie wygodna, może dlatego, że miałam tę dużą ciążową. Nie używałam wcale.
    3. Laktator – przydał mi się bardzo przy nawale pokarmu, ale odciągnięte mleko nigdy nie przydało się dziecku. Chyba raz próbowała zrobić na nim kaszkę, ale ostatecznie zrezygnowałam.
    4. Szumiś – nie wiem czy takie gadżety były dostępne prawie 4 lata temu, ale u nas szum suszarki nie działał, wręcz przeciwnie. Fale morskie ją uspokajały, więc nagraliśmy je i puszczaliśmy z odtwarzacza czasami. Najlepiej reagowała jak ja jej po prostu śpiewałam.
    5. Poradniki- u nas się sprawdziły, choć w każdym napisane było coś innego.
    6. Kosz Mojżesza – o jego istnieniu nie wiedziałam, ale i tak nie zainwestowałabym w coś na kilka miesięcy. Więc nie używaliśmy

    Ja na bezludną wyspę nie pojechałabym bez smoczka. To na pewno!

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Martyna pisze:

    Ewa,
    dzięki za tak szczegółowy komentarz! 🙂

    Jeśli chodzi o poduszkę ciążową i poduszkę do karmienia to są to dwie zupełnie inne rzeczy. Ja mam przeogromną poduchę ciążową i nie wyobrażam sobie w jaki sposób miałabym jej używać do karmienia dziecka… Za to poducha rogal naprawdę się przydaje. Zwłaszcza w nocy, gdy karmię Łucję na fotelu. Po prostu kładę ją na poduszce i Lusia prawie „sama się obsługuje”, ja ją tylko asekuruję 😉 Bez poduszki nie umiem się tak bezproblemowo obchodzić. Mam taką z tradycyjnym wypełnieniem antyalergicznym, żadne tam styropiany mi nie podpasowały… Jedyną trudność w karmieniu z poduchą stwarzały upały. Łucja urodziła się w czerwcu. Wysoka temperatura + poducha = gorąco, że uff! Ale ciało przytulone do ciała zawsze podwyższa temperaturę.

    Co do smoczka – też jest teraz naszym gadżetem numer 1 🙂 Bez niego się nie ruszamy.

    Lubię to

  3. naszebabelkowo pisze:

    Z tej listy miałam tylko kilka poradników dla rodziców, które i tak nijak nie przystawaly do rzeczywistości i bardzo szybko wyrzuciłam je do kosza. No ale u mnie sytuacja jest trochę inna, bo jestem mamą adopcyjna – w przeciwnym razie laktator pewnie by się przydał. Natomiast otulania moje dziecko nigdy nie tolerowalo – i do tej pory zawsze rozkopuje każdy kocyk czy kolderke, pod którą śpi 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s