Wspieranie rozwoju- #Masaż Shantala

Z masażem Shantala pierwszy raz zetknęliśmy się na szkole rodzenia. Prowadząca zrobiła nam krótki wykład, po czym rozdała lale bobasy i zaczęła się nauka. To co powiedziała o pozytywnych skutkach, jakie niesie masaż, sprawiło, że podjęłam silne postanowienie włączenia go w nasze codzienne rytuały.

Trudne początki.

Urodziła się Helena, mijały dni, a potem tygodnie. Wspomnienie postanowienia gryzło wyrzutem sumienia (nie daję dziecku tego co najlepsze) mieszanką irytacji ( kolejny obowiązek na mojej głowie) i stresu (czy się uda). Na dodatek nigdy nie było dobrego momentu- nie chwilę przed jedzeniem, nie po jedzeniu, nie jak jest senna, nie jak zaraz będzie spacer…  nie nie nie. Przyszedł w końcu TEN dzień. Rozebrałam malucha, natłuściłam dłonie oliwką, zaczęłam masować i… jeszcze szybciej wytarłam ręce, ubrałam Helę i zaczęłam ją uspokajać. Co zrobiłam nie tak? Prawie wszystko..

Dlaczego warto?

W tym dramatycznym momencie przerwę na chwilę naszą opowieść, by napisać dlaczego warto masować i dlaczego pomimo trudnych chwil próbowałam dalej.

Korzyści masażu dla dziecka:

  • regularny masaż pozwala lepiej zaspokoić potrzebę kontaktu i dotyku
  • wzmacnia więź z rodzicem (osobą masującą)
  • poprawia krążenie i trawienie
  • podnosi odporność organizmu, stymuluje układ hormonalny
  • odpowiednio wykonany  wycisza, uspokaja
  • podnosi świadomość własnego ciała, jego granic, zwiększa poczucie bezpieczeństwa
  • wspiera rozwój dziecka

Korzyści masażu dla rodzica

  • wzmacnia więź z dzieckiem
  • pomaga w zrozumieniu dziecka, jego potrzeb, usprawnia komunikację
  • daje poczucie pewności własnych umiejętności opieki nad dzieckiem i niezwykłą satysfakcję

Wracamy do naszej historii..

Nasz pierwszy masaż nam nie wyszedł, ponieważ podeszłam do całej sprawy jak do sztywnego zadania- teraz, w tym momencie zaczynam, robię wszystko od A do Z, w niezłym tempie a cała ta bliskość i  przyjemność z masażu pojawi się automatycznie. Otóż nie. Moje dziecko najprawdopodobniej się wystraszyło nagłej akcji, nowych bodźców, no i z pewnością wyczuło moje napięcie. Na chwilę dałam sobie spokój z tym całym masowaniem. Do czasu, kiedy do głowy przyszedł mi pomysł, tak oczywisty, że aż dziwne, że tak późno:) Przy okazji którejś z  rutynowych zmian pieluchy, zaczęłam masować Helence klatkę i brzuszek. Kilka dni później dodałam ręce i za chwilę nogi a potem plecy i twarz. Nim się obejrzałam robiłyśmy całość, a Helena zaczęła się uśmiechać przy każdym rozpoczęciu masażu ( teraz cieszy się z klatki, brzucha, nóżek i pleców, przy rękach i twarzy wciąż patrzy na mnie podejrzliwym wzrokiem 🙂 ).

Co jest ważne?

Masaż Shantala nie jest rehabilitacyjnym,  może go wykonywać każdy rodzic. Warto jednak pamiętać o kilku sprawach:

  • w pomieszczeniu powinno być ciepło, oliwkę należy rozgrzać w dłoniach;
  • wybór odpowiedniej oliwki- ja przy zakupie korzystałam z analiz składu kosmetyków dla dzieci na blogu Sroka o , można masować też naturalnymi olejami (do poczytania więcej na Dzieci są ważne ) pewną niewygodą przy tym rozwiązaniu jest konieczność trzymania ich w lodówce; przed zastosowaniem zawsze należy sprawdzić, czy dany kosmetyk nie uczula dziecka;
  • masaż powinien być rytmiczny, po rozpoczęciu masażu przynajmniej jedna ręka zawsze powinna  dotykać dziecko, aby nie przerywać kontaktu;
  • masaż powinien trwać ok. 5min, ale najważniejsze są znaki dawane przez dziecko- jeśli jest podirytowane, marudne- lepiej przerwać masaż ;
  • najlepsza pozycja: rodzic siada na podłodze (nogi wyciągnięte, plecy proste) i kładzie dziecko na swoich nogach tak, żeby jego stópki dotykały jego brzucha;

I w końcu najważniejsze- jak masować?

Tak jak wspominałam na początku, uczyłam się masażu na szkole rodzenia. Bardzo polecam lekcję z instruktorem, fizjoterapeutą, choć nie jest ona moim zdaniem niezbędna do rozpoczęcia masażów- technika nie odgrywa tutaj decydującej roli. Najważniejszą kwestią jest przekazywana dzięki masażowi miłość rodzica.

O tym jak masować można poczytać np. tutaj ( na str. 4 zdjęcia instruktażowe) i tutaj. Jest też wiele filmików  (co ciekawe sposób masowania na każdym jest trochę inny). Moim ulubionym jest ten – w końcu masaż Shantala to tradycyjny masaż indyjski, a poza tym ruchy rąk dorosłego na nagraniu najbardziej przypominają ruchy, których  się uczyłam na szkole rodzenia. Na stronie Polskiej Szkoły Masażu Shantala można przeczytać, że we właściwym wykonywaniu masażu pomaga muzyka. U nas się jednak nie sprawdziła, zamiast tego, ku wyraźnej radości Heleny,  powtarzam na głos nazwy części ciała, które  masuje.

I co tu jeszcze dodać? Polecam spróbować i trzymam kciuki!

Magda

 

 

 

 

Reklamy

2 thoughts on “Wspieranie rozwoju- #Masaż Shantala

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s